Polecone książki

Nowości i zapowiedzi, interesujące recenzje, ciekawe opinie oraz wydarzenia kulturalne oraz spotkania autorskie poza tym ciekawe konkursy oraz cytaty z naszych książek

I obiecuję Ci miłość…

I obiecuję ci miłość... - Marta W. Staniszewska Są melodramaty i „melodramaty”, jest miłość i jest „miłość”, są obietnice i są obietnice spełnione. Są też tęsknoty i marzenia, które nigdy nie będą spełnione. Do takich chyba należy zaliczyć marzenia Autorki o pięknym księciu z bajki, który na białym rumaku „wjeżdża” w życie bohaterki. Autorka pisze o – zdawać by się mogło – zwyczajnym życiu, codziennych perypetiach, rozterkach, które teoretycznie dotykają każdą kobietę, każdego faceta. Właśnie: zdawać by się mogło, bowiem w warstwie podskórnej za tą zwyczajnością kryje się głęboko skrywana tęsknota za wielką i piękną miłością, za miłością może nie z „Przeminęło z wiatrem”, ale na pewno za miłością Stefci Rudeckiej i Waldemara. I nie przykryją tej tęsknoty współczesne słownictwo, niekiedy wulgaryzmy, rzekomy blichtr… Tak naprawdę to wyłazi spod tych opisów tęsknota każdej młodej dziewczyny żyjącej w tym kraju za czymś niezwykłym, tęsknota za wyrwaniem się z tej siermiężnej polskiej codzienności… Czy to jest melodramat? Nie, nie jest – i chyba nie miał być, mimo dramatycznych opisów, mimo dramatycznych przeżyć… To jest po prostu opis, przyznaję, że zrobiony w atrakcyjnej formie, najgłębiej skrywanej tęsknoty – ba!, wręcz pragnienia, pragnienia niepohamowanego i wszechogarniającego – za księciem z bajki, wyrastającym nad polską prawdziwość, nad polski obyczaj. I może nawet nie chodzi o to, aby ten gość był skrzyżowaniem saudyjskiego księcia (kasa) i „ślicznego pana” z londyńskiego City (maniery), i nawet nie chodzi o to, aby ten facet był skrzyżowaniem Bonda (Jamesa Bonda) z Rasputinem – ale li tylko o to, żeby był kimś choćby odrobinę więcej niż młody wilk z warszawskiego Mordoru. I o to, żeby rozumiał co to jest miłość, aby wiedział, że kobietę należy szanować (co w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie oczywiste), i żeby potrafił nie Tylkom powiedzieć puste „kocham”, ale żeby potrafił poprzeć to odpowiedzialnością za kobietę, której będzie przysięgał. Czy to tak wiele? Dzisiaj? No cóż, każda może marzyć…

Tajemniczy zapach szczęścia

 Tajemniczy zapach szczęścia  -  Aneta Jaroszczak Książka przeznaczona jest dla czytelniczek powyżej 18 lat. Wszystkie zawarte w niej wydarzenia są fikcyjne. Opowiada o kobiecie, której udało się wyrwać z wieloletniego, toksycznego małżeństwa. Gdy synowie głównej bohaterki Aldony usamodzielniają się i wyjeżdżają z kraju, układając sobie życie w Stanach Zjednoczonych ta postanawia zawalczyć o siebie. Zdała sobie sprawę, że nikomu już nie jest potrzebna, a ciągłe romanse jej męża stają się już nie do zniesienia. Składa pozew rozwodowy by odciąć się zupełnie od życia, którym jest bardzo zmęczona. Podjęła stanowcze kroki, których sama by się po sobie nie spodziewała. Pomimo, że czuła strach przed samodzielnością już się nie cofnęła. Obiecała sobie, że swoje życie weźmie we własne ręce nawet jeśli wiąże się to ze skromniejszym budżetem. Życie ma się tylko jedno więc nikt nie będzie go nam odbierał. Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę. Jej życie zmieniło się diametralnie. Gdy miała chwile niepewności pojawiał się przy niej piękny zapach, który czuła tylko ona. To był jakby jej anioł stróż. Gdy szła w jego kierunku okazywało się, że jest to wybór dobrej drogi. Przypadek, a właściwie wypadek sprawił, że Aldona spotkała swoje koleżanki z dzieciństwa. Pomimo, że spotkanie z jedną z nich Julią początkowo dosłownie zwaliło ją z nóg to właśnie dzięki niej Aldona poczuła sie szczęśliwa i odzyskała pewność siebie. Julia poznała Aldonę ze swoim bratem Mikołajem. Chemia jaka wytworzyła się między nimi była tak gęsta, że miało się wrażenie, że powietrze można ciąć nożem. Połączyło ich wielkie uczucie i gorący seks, który opisywany jest w książce. Na nic zdały się obietnice Aldony dane samej sobie, że już nigdy się z nikim nie zwiąże. Na początku Aldona rywalizowała o Mikołaja z drugą przyjaciółek Marią, ale nie miało to złego wpływu na ich dalszą znajomość. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, czasami przyprawia o rumieńce więc jest idealna na chłodne wieczory. Jej erotyczny podkład może trochę rozgrzać przy odrobinie wyobraźni. Książka nie jest wulgarna, nie zawiera w swojej treści przemocy. Jest to historia przyjaźni, miłości i seksu. Fragment: ...odstawiłam kieliszek z resztą szampana na marmurową półeczkę, ale najpierw wzięłam w usta jego sporą ilość nie połykając. Odwróciłam się przodem do Mikołaja i zanurzyłam pod wodą. Wzięłam jego męskość do ust mając w nich ciągle musujący szampan...

Szkielet w szafie, czyli każdy święty kiedyś się potknął

(Nie)święci - Dorota Żywczak

Chyba każdy ma gdzieś głęboko ukrytą wstydliwą tajemnicę, której za nic nie chciałby ujawnić, bojąc się, że znajomi zmienią o nim zdanie. A gdyby tak święci poopowiadali nam o swoich słabostkach z czasów, gdy ich stopy deptały tę samą ziemię, po której my chodzimy dzisiaj – czy  straciliby w naszych oczach? Niekoniecznie.

 

Bo te grzeszki czynią ich podobniejszymi do nas. Bardziej ludzkimi. Zmniejszają dystans między nami a nimi. Ale czy święci chcieliby wyciągać swoje szkielety z szafy? Jeśli mogliby komuś przez to pomóc, to z pewnością tak. I właśnie to dzieje się w (Nie)świętych.

 

 

Książka pokazuje niecodzienną sytuację. Do kawiarni Pod Złotym Cielcem przychodzi Sara, Tomasz i Filip. Każde z nich zupełnie różne; łączy ich jedynie głęboka niechęć do Kościoła i antyklerykalizm. Kiedy więc do tej samej kawiarni z hukiem wchodzi siódemka świętych, którzy głośno się modlą i chcą czytać Pismo Święte, pozostała trójka nie jest zachwycona i konflikt wisi w powietrzu. Sytuacja się zmienia, gdy te dwie pozornie zupełnie różne grupy ludzi zaczynają ze sobą rozmawiać. Okazuje się, że święci za życia borykali się z bardzo podobnymi problemami do tych, jakim teraz stawiają czoło Sara, Tomasz i Filip. Współczesny czytelnik także staje się częścią tej dyskusji, bo bohaterowie rozmawiają na tematy dobrze mu znane z życia codziennego, takie, jak aborcja, homoseksualizm, alkoholizm czy konkubinat.

 

Komedia w niezwykle pogodny i przystępny sposób przybliża czytelnikom zagadnienie świętości, które ci zazwyczaj kojarzą z niedostępnym piedestałem. Tutaj jest zupełnie inaczej. Święci śmiało odsłaniają przed nimi swoje wady i słabości i również do nich kierują zaproszenie, które na zakończenie pada w stronę Sary, Filipa i Tomasza: „Czekamy na Was w Niebie!”.

 

Książka już w sprzedaży w naszym sklepie internetowym tylkorelaks.pl w formie drukowanej oraz jako ebook na ebooki123.pl

 

Polub nas na Facebooku

Odwiedź nasz sklep internetowy

 

Życie jest pełne niespodzianek

 Bankiet wysuszonych kasztanów  - Joanna Stańda

Bankiet wysuszonych kasztanów to prześmiewcza opowieść o czterech staruszkach, które przez niespodziewane kłopoty zdrowotne lądują, niekiedy nie z własnej woli, w tej samej sali na oddziale geriatrii jednego z miejskich szpitali. Autorka z humorem obnaża niedoskonałości polskiej służby zdrowia. Nieciekawą sytuację odnośnie elementarnego wyposażenia i w miarę znośnych warunków pobytu, próbuje się poprawić dzięki darom Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Bohaterki łączy późny wiek, właściwie znajdują się u kresu życia, ale temperament u jednych lub cyniczny sposób postrzegania świata przez drugie, wywołuje u czytelnika wrażenia, że poznaje osoby pewne siebie, pełne wigoru i apetytu na resztę życia. Choć mogą i mają mało, to pragną dużo, zamierzają realizować swoje marzenia i mają odwagę zaspakajać swoje potrzeby. Godzą się na starość na tyle, na ile to jest konieczne. W całokształcie jednak są zbuntowane i stawiają czynny opór wszelkiej dyskryminacji ze względu na wiek.

 

Paradoksalnie nad sensem życia i nieuchronnością przemijania zastanawia się piąta z bohaterek, Oliwia w wieku poniżej 40 lat, która jako ostatnia trafia do tej samej sali na oddziale geriatrii wskutek niedoskonałości polskiej służby zdrowia.

 

Książkę czyta się lekko, pomimo, że autorka wskazuje na różne, niekiedy poważne aspekty życia.

 

Joanna Stańda, z wykształcenia prawnik, po ukończeniu studiów zamieszkała we Wrocławiu. Aktualnie pracuje w administracji publicznej.

Uczestniczy w konkursach literackich. Dwukrotnie zdobyła pierwszą nagrodę, wielokrotnie nagrodzona wyróżnieniem. Dotychczas opublikowała dwa zbiory opowiadań: Podszepty pychy oraz Dzieci Jonasza. Powieść Bankiet wysuszonych kasztanów jest jej debiutem.

Historia oparta na prawdziwym życiorysie Anieli Bińkowskiej - Pani Nela z Saskiej Kępy

 Pani Nela z Saskiej Kępy  - Małgorzata Mossakowska-Górnikowska

Książka „Pani Nela z Saskiej Kępy” autorstwa Małgorzaty Mossakowskiej-Górnikowskiej została objęta patronatem przez jeden z najbardziej wyjątkowych portali – Kuźnię Literacką.

 

 

„Pani Nela z Saskiej Kępy” to poruszająca, fabularyzowana opowieść, ukazująca losy Anieli Bińkowskiej, która w roku 1928 przyjechała z Łodzi do Warszawy, by rozpocząć nowe, lepsze życie. Historia opisana w książce oparta została na prawdziwym życiorysie, a większość bohaterów to postacie autentyczne. W tle powieści rozpościera się dawna Warszawa: od czasów przedwojennych, poprzez okres okupacji i lata powojenne ze szczególnym uwzględnieniem jej peryferyjnej wówczas dzielnicy - Saskiej Kępy.    

 

Niezwykle przyjemna jest świadomość, że ta wyjątkowa książka została objęta patronatem przez jeden z najbardziej wyjątkowych portali – Kuźnię Literacką.

 

 

 

Kuźnia Literacka istnieje w dwóch przestrzeniach. Pierwsza ta całkiem realna i namacalna mieści się w Gnieźnie. Właśnie tutaj od dziesięciu lat kilkanaście osób cyklicznie spotyka się, by godzinami analizować i interpretować wybrane dzieła. Oczywiście wspólne spotkania z literaturą bywają trudne, ale ostatecznie ewentualne spory i słowne batalie zakańcza zebranie refleksji w spójną całość, która w postaci luźnych notatek lub recenzji zostaje udostępniona wszystkim zainteresowanym na łamach portalu, czyli w wirtualnej przestrzeni.

 

Członkowie Kuźni Literackiej nie są przypadkowymi osobami, lecz pasjonatami posiadającymi wykształcenie humanistyczne. Zdaje się, że można powiedzieć, iż są to pracujący charytatywnie wolontariusze, którzy wspomagając „wykuwanie literackich talentów” dają upust swej pasji, która sprawia, że pomimo natłoku codziennych obowiązków całkiem za darmo otwierają się na potrzeby innych.

 

 

Chwała im za to, ponieważ Kuźnia Literacka - w przeciwności do wielu innych blogów literackich - umożliwia ludziom z całej Polski publikowanie najróżniejszych treści, jak: recenzje książek, własne utwory, eseje, czy wiersze itp. Co więcej: każdego roku Kuźnia w Gnieźnie otwiera swe wrota, by w celu promowania swej twórczości przybyli do niej zaproszeni goście.

 

W minionym roku gościem honorowym był Lech M. Jakób - redaktor naczelny portalu literacko-artystycznego  Latarnia Morska.

 

Odwiedzając „Panią Nelę z Saskiej Kępy” w Kuźni Literackiej warto się rozejrzeć, by dostrzec sporą dawkę recenzji, nowości wydawniczych, czy wydarzeń  kulturalnych. Możemy także na moment wniknąć w przestrzeń zatraceń, a ostatecznie prawdopodobnie okaże się, że zostaniemy na dłużej…

 

Zapraszamy na blog http://paninela.blog.pl

Druga strona Erasmusa

Erasmus - Bóg seksu i miłości - Anna Forestern

Erasmus - Bóg seksu i miłości” jest debiutem literackim Anny Forestern. Tytuł może sugerować, że książka zawiera nudny opis studenckiego trudu w zdobywaniu wiedzy na międzynarodowej wymianie. Tymczasem autorka skupia się na zupełnie innej stronie Erasmusa – obyczajowości.

 

Każdy, kto choć trochę studiował wie, że życie akademickie (jeśli nie studiuje się medycyny lub prawa) bywa czasem niezwykle barwnych doświadczeń. Jeśli do tego dołożymy obcy kraj, w którym jesteśmy nieznani, intensywność tych barw mocno się wzmaga.

Anna Forestern opisuje dziesięć miesięcy studenckiego życia w hiszpańskiej La Coruni. Znad książki unoszą się opary alkoholu, czasami narkotyków i odgłosy nieskrępowanych aktów seksualnych.

 

Na bardziej pogłębione refleksje czytelnik raczej nie ma co liczyć, mimo że autorka podejmuje takie próby:

 

 …powiem ci, że nasza wolność tutaj polega też na tym, jak nasze doświadczenia, będące dość często wykraczaniem poza wszelkie granice kultury, rozsądku, nie wspominając o dobrym zachowaniu, ukształtują nas i jak dzięki nim będziemy funkcjonować w przyszłości. Niektórzy nie wyniosą z Erasmusa żadnej lekcji na przyszłość, ale nie zapominajmy, że ten program uczy samodzielności, mieszkania z innymi ludźmi, umiejętności poradzenia sobie w sytuacji, gdzie rodzina jest bardzo daleko, ale przede wszystkim pokory. Tutaj na wydziale nikt cię nie zna, pani z dziekanatu nie załatwi ci czegoś od ręki, a wykładający nie wiedzą, jakie miałeś oceny w szkole, więc musisz sam sobie na wszystko zapracować.

 

Erasmus...” jest swego rodzaju fotografią. Co na niej widać? Przede wszystkim dysonans między bardzo szeroką wolnością a młodymi ludźmi, którzy jej doświadczają, lecz najczęściej do niej nie dojrzali…   

Od autora słów kilka...

 Odzyskane szczęście. Wolność od bagażu z dzieciństwa  -  Wojciech Gębura

 

Wiele osób dorastających w rodzinach dysfunkcyjnych nie potrafi wyrwać się z zaszczepionego toksycznego modelu, stając się więźniem własnej przeszłości. Każdy z nas w czymś dorastał i nie mieliśmy wpływu na to, jak byliśmy kształtowani w dzieciństwie przez rodziców i najbliższe otoczenie. Zawsze jednak przychodzi ten moment, kiedy jako dorosły człowiek mamy możliwość i pełną władzę, by wziąć odpowiedzialność za naprawienie tego, co zostało w nas ukształtowane błędnie. Chociaż, jako dzieci nie ponosimy winy za to, w jakiej rodzinie przyszliśmy na świat, to wydostanie się z tej pułapki możliwe jest tylko dzięki prawdziwemu zaangażowaniu i wytrwałej pracy nad sobą. Konieczna jest rozwinięta świadomość i osobista decyzja – pragnienie przemiany własnego życia.

 

Książka ta stanowi kompleksowe narzędzie, które uświadamia i wyjaśnia takim osobom pewne zjawiska, które mają miejsce w ich rzeczywistości. Pokazuje, jak doświadczenie trudnego dzieciństwa buduje w nas system fałszywych schematów i przekonań. Co dzieje się z naszym poczuciem własnej wartości, podejściem do życia i ludzi, z naszą wiarą w siebie i jak to wszystko w konsekwencji powoduje podświadome przyjęcie określonych wyobrażeń na temat tego, kim jesteśmy, na co zasługujemy, co jest możliwe, a co znajduje się całkowicie poza naszym zasięgiem. To z kolei przekłada się na rezultaty i rzeczywistość, której doświadczamy dzisiaj.

Dzięki tej książce, osoby pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych otrzymują kompleksową pomoc. Odnajdą na nowo siebie, zyskają umiejętność lepszego poznania, nazwania i zrozumienia własnych uczuć, reakcji, podejmowanych decyzji i często nieuświadomionych motywów, którymi dotąd się kierowali. Odzyskają wiarę i poczucie kontroli nad swoim życiem, zrozumieją, że to oni je kreują, zamiast przekonania, że życie im się przydarza. Przemiana, której doświadczają takie osoby jest ogromna. To jak złapanie wiatru w żagle, rozwinięcie skrzydeł, jak wyjście po latach z mroku na słońce. Wszystko się zmienia w życiu człowieka, który zaczyna w wracać do siebie po tym, jak w pewnym sensie żył poza sobą. Wraca radość przeżywania najróżniejszych doświadczeń, otwartość, świat nabiera kolorów, odzyskuje się głęboki wewnętrzny spokój wynikający z życia w zgodzie i przyjaźni z samym sobą i uwolnienia się od tego, co dotąd przytłaczało, odbierało energię. Całkowicie odmienia się jakość życia i to jak odbiera się świat. To jak drugie narodziny.

 

Najwspanialsze jest to, że mimo najtrudniejszych doświadczeń z dzieciństwa, dzięki właściwej pomocy można zmienić dosłownie wszystko. Każdy ma w sobie „DNA Sukcesu” i nikt nie rodzi się zaprogramowany do tego, by niczego nie osiągnąć. Czasami tylko doświadczenia życiowe sprawiają, że gdzieś zagubi się nasza siła i to, co w nas najcenniejsze. Ta książka pomoże Ci odzyskać siebie i zbudować nowe wspaniałe życie.

Zapisz

W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi

 W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi  - Łukasz Kulak

Książka ma charakter popularnonaukowy. Głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyłem było wykazanie, że rozwój zaawansowanych cywilizacji miał miejsce już w prehistorii. Powodem, dlaczego wyrafinowane kultury upadły była seria kataklizmów ( poświęciłem im pierwszy rozdział ), zapoczątkowana na dobre 12 900 lat p.n.e.  w epoce plejstocenu w fazie młodszego dryasu.

 

W publikacji opowiadam m.in. na temat  kultury Atlantydy oraz przedstawiam nowe, nieznane fakty, potwierdzające możliwość istnienia na Atlantyku wyspy, a nawet kontynentu! Jeżeli chodzi o opis kultury atlantydzkiej oparłem się o dialogi greckiego myśliciela Platona- „Timajos” i „Krytias”- przekazy jasnowidza Edgara Cayce i pana Michała Papierskiego. Jeżeli chodzi o dowody geologiczne, to źródłem są zagraniczne pisma naukowe.

 

Dalej czytamy  o cywilizacji Mu położonej niegdyś na zatopionym dzisiaj lądzie na Oceanie Spokojnym. Najbardziej przekonującym dowodem na istnienie w zamierzchłych czasach dużej rozmiarów wyspy na Oceanie Spokojnym jest ogromna liczba sztucznych konstrukcji, które nie mogły być dziełem ludności autochtonicznej zamieszkującej poszczególne wysepki na Pacyfiku ( w książce podaje b. dużo przykładów tego typu konstrukcji ). Pamiętajmy również, że mieszkańcy wysp pacyficznych niejednokrotnie wspominają w swoich podaniach na temat zatopionego lądu.

 

 

Ponadto, w  książce przeczytać będzie można m.in. o mało znanej cywilizacji znajdującej się niegdyś na terenie dzisiejszej Turcji , która prawdopodobnie rozwinęła się ponad 12 000 p.n.e., a której członkowie charakteryzowali się bardzo głęboką wiedzą m.in. na temat kosmosu i budownictwa. W publikacji znalazło się również miejsce dla tajemnic starożytnego Egiptu, gdzie cywilizacja rozpoczęła się znacznie wcześniej, niż głosi oficjalny nurt naukowy.

Szerszenie czyli W piekle Odsieczy Wiedeńskiej tom I Odsiecz

Szerszenie czyli W piekle Odsieczy Wiedeńskiej tom I Odsiecz - Adam Jan Czarski

Powieść Adama Jana Czarskiego obejmuje swoją beletrystyczną treścią całą kampanię wojenną Króla Jana III Sobieskiego 1683 roku, której głównym zadaniem było ocalenie Wiednia obleganego przez Turków, a także wyzwolenie dużych obszarów cesarstwa Austriackiego, które wcześniej zostały zajęte przez wojska tureckie.

Kampania ta trwała od dnia 11 sierpnia do 24 grudnia tworząc wojenny-wyzwoleńczy krąg od Krakowa poprzez tereny cesarstwa, Morawy, Słowację, Węgry, Górną Słowację ( Karpaty) Galicję do Krakowa.

Głównymi jej bohaterami, obok Króla Jana III Sobieskiego są dwaj bliźniacy, synowie Małego Rycerza – Michał i Jerzy Wołodyjowscy oraz kilku najdzielniejszych polskich rycerzy – historycznych i powieściowych.

Czytając powieść „Szerszenie” sugerujemy uprzejmie, abyście Państwo zechcieli łaskawie sami sobie we własnej wyobraźni stworzyć najwspanialszy film, albo nawet serial batalistyczny rycersko – przygodowy, ale po części także radośnie – humorystyczny. Jako oryginalne novum literacko – filmowe.

Każdy z Państwa może dokonać swoistego castingu aktorskiego do tego filmu i obsadzić w poszczególnych rolach ulubionych i popularnych aktorów, a nawet siebie w roli wybranej postaci. A potem w rozmowach towarzyskich konfrontować swoje upodobania.

Niech każdy z Państwa będzie dla siebie najlepszym na świecie Reżyserem, tworzącym swój jedyny na świecie, osobisty film - marzenie.. Nawet w formacie 3-D.

Życząc Szanownym Czytelnikom zatopienia się w wartkiej treści tego swoistego KINO-CZYTADŁA oraz w nadwymiarowych obszarach własnej wyobraźni, dziękujemy za sięgnięcie po tę książkę, o aktualnej dla współczesności treści.

Nie daj się zmanipulować

 Manipulacja  -  Julia Buzdygan

Kolejną propozycją wydawnictwa Psychoskok z nurtu, który określić moglibyśmy mianem fantastyka psychologiczna to powieść „Manipulacja” napisana przez Julię Buzdygan. Bohaterowie utworu, a jest ich kilkoro, w tajemniczy sposób zostają przeniesieni do alternatywnych rzeczywistości. Sekwencja pojawiających się dramatycznych scen i wydarzeń to pochodna ich własnych lęków lub sennych koszmarów, a oni muszą stawić im czoła. Te przeróżne okoliczności i konteksty wydobywają z nich potencjał potrzebny do nawiązania bliskiej znajomości, podjęcia współpracy i współdziałania, ale również konkurowania ze sobą, choćby o partnerów. Cechą charakterystyczną jest wysoka dynamika zdarzeń.

 

 

Doskonałą prezentacją utworu wydaje się być następujący fragment:

 

„Tej nocy już więcej nie zasnęła. Nie mogąc odgonić się od ponurych myśli, postanowiła przemyśleć wszystko, co się do tej pory działo. Przywoływała obrazy z domu Cecilii, z Miasta Strachu, z ich wycieczki w poszukiwaniu Tylera, potem z wyjazdu do Aberdeen. W tak krótkim czasie tyle się działo. Z trudem przyznawała się przed samą sobą, że to tyle w niej zmieniło. I na dobre i na złe. Nie lubiła nowej siebie. Zdecydowanie wolała wersję, w której była nieśmiałą, niewinną studentką, która żyła z dnia na dzień, nikogo nie raniąc. Teraz coraz częściej zdarzało jej się robić rzeczy, które raniły innych, a wcześniej nawet by jej przez myśl nie przeszło, żeby zrobić coś na szkodę kogoś. Wraz z odwagą pojawiło się też samolubstwo. Może to zawsze będzie się już łączyło? Teraz nie tylko nie bała się w podświadomości, ale i nie bała się walczyć o siebie”.

W czerwcu wszystko stanie na głowie!

Na głowie stanęło - Krupa Michał
Dokładnie 1 czerwca ukaże się najnowsza książka autorstwa Michała Krupy, który tym razem postanowił wywrócić szarą codzienność do góry nogami.

Wielu osobom 1 czerwca kojarzy się jedynie z obchodami Dnia Dziecka, ale warto wiedzieć, że w tym roku data ta będzie sprzyjać także dorosłym. Codzienna rutyna i nużąca przewidywalność zostanie zachwiana, by choć na moment nasze życie „Na głowie stanęło”, i już nigdy nie było tak nudne jak do tej pory.

 

Dokładnie na dzień 1 czerwca zaplanowano premierę komedii obyczajowo- sensacyjnej pod tytułem „Na głowie stanęło” Michała Krupy, pisarza młodego pokolenia, który doskonale łączy wszelkiego rodzaju przeciwieństwa, przerysowaną brutalność, czarny humor, rozdziela pozornie niepodzielne, a także w charakterystyczny sposób, bez zbędnych obaw porusza tematy tabu. 

 

 

Książka „Na głowie stanęło” przekona nas, że niektóre wyzwania warto podjąć, ponieważ w efekcie finalnym może okazać się, że pomimo obaw pozytywnie zmienią i wzbogacą nasze życie.

 

Główny bohater Ryszard, którego przyjdzie nam poznać jest całkiem przeciętnym zjadaczem chleba.  Praca na stanowisku wklepywacza danych do komputera zdaje się totalnie nudna, ale pozwala cieszyć się poczuciem bezpieczeństwa, podobnie jak popołudnia spędzane w domowym zaciszu, które mieści się na jednym z wielu osiedli wybudowanych w latach rozkwitu socjalizmu w Polsce. Ryszard właśnie w tym miejscu się wychował, dorósł, a gdy odziedziczył mieszkanie po rodzicach rozpoczął dorosłe, samodzielne życie. Nudne i totalnie przewidywalne, ale pozwalające czuć się bezpiecznie i szczęśliwie, więc po co cokolwiek zmieniać…

 

Ryszard prawdopodobnie nie odważyłby się na wprowadzanie zmian, tyle że na osiedlu pojawia się grasujący po nocach wandal, który bezczelnie maluje samochody. Znalezienie i powstrzymanie tajemniczego osobnika nazwanego przez mieszkańców ”Malarz” leży w interesie wszystkich, dlatego mieszkańcy blokowiska wspólnie decydują się na działanie, choć nie są wstanie przewidzieć, że odmieni ono ich życie.

 

 

"Na głowie stanęło"

DATA PREMIERY - 01.06.2016

WYDAWCA - Psychoskok

ISBN - 978-83-7900-532-1

EAN - 978-83-7900-532-1

CENA DETALICZNA - 29,90

ILOŚĆ STRON - 168

 

Książka Michała Krupy do nabycia w sklepie internetowym tylkorelaks.pl tylko w promocji przedsprzedażowej.

Logo Psychoskok

Zobacz również pełną ofertę książek wydawnictwa Psychsokok

Zapraszamy na nasz profil na Facebook oraz Google+

Kim są Awanturnicy z tawerny?

Awanturnicy - Mateusz Juszczyk

„Awanturnicy” to powieść przygodowo- historyczna, której akcja toczy się w latach  1647 – 1658. Wojna z Rosją oraz potop szwedki znacząco osłabiły siły i pozycje Rzeczpospolitej, ale wielu Polaków nie traci nadziei. Trudna sytuacja polityczna odciska swe piętno na gospodarce i stabilizacji społecznej, a Marcin Seradzki, podobnież jak wielu jego rodaków bardzo szybko odczuje bolesne skutki ówczesnego położenia.

Zagorzały patriota Marcin Seradzki, mieszka w Gdańsku, gdzie od lat pracuje jako ceniony szkutnik. Niestety na chwilę obecną Rzeczpospolita nie buduje nowych statków, więc brak zatrudnienia staje się przykrą codziennością. Kurczące się środki do życia to nie jedyny problem, z którym mierzy się Seradzki. Ciężko chory wuj, którym się opiekuje stopniowo traci siły, a jego śmierć stanie się dotkliwą stratą. Zdaje się, że teraz już nic „nie trzyma” Seradzkiego w rodzinnych stronach, więc decyzja, by skorzystać z propozycji pracy zaoferowanej przez księcia Kurlandii i Semigalii – Jakuba Kettlera, zdaje się oczywista.

 

Nowe możliwości, które otworzą się przed Sertadzkim sprawią, że z czasem znajdzie się w grupie kurlandzkich kolonizatorów. Życie na wyspie Tobago, gdzie proklamowana zostanie Nowa Kurlandia, zdaje się spełnieniem marzeń, tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się miłość.

 

Czy bajka o nowym, dostatnim, pełnym miłości życiu może się ziścić?

 

Seradzki będzie musiał dokonać jednego z najbrudniejszych wyborów w swym życiu. Rzeczpospolita ponownie jest zagrożona, a oddanemu patriocie nie pozostaje nic innego, jak stanąć do walki…

„Dla mnie butelka jest zawsze w połowie pełna, a nie w połowie pusta" - wywiad ze Zdzisławem Brałkowskim

 Młodości szczęśliwa  - Zdzisław Brałkowski
Wywiad ze Zdzisławem Brałkowskim autorem lekkiej, wspomnieniowej książki „Młodości szczęśliwa”, skierowanej do dorosłych i młodzieży.

Początkowo Zdzisław Brałkowski publikował jedynie krótkie opowiadania na kanwie wspomnieniowej na swym blogu, z czasem zachęcony komentarzami czytelników zdecydował się spróbować zebrać całość w postaci spójnej beletrystycznej pozycji.

 

Jak wspomniał autor: 

 

”moje książki pozwalają właśnie "ocalić od zapomnienia" już minione czasy, ale jednocześnie są osnową, szkieletem, na którym mogę konstruować tekst już w beletrystycznej formie.”

 

 

Panie Zdzisławie, dzięki krótkiej notce biograficznej  wiemy, że jest Pan człowiekiem, który z pewnością „pracy się nie boi”. W końcu przed rozpoczęciem pracy w szkole zdołał Pan sprawdzić się w roli robotnika, elektryka, i zaopatrzeniowca. Pana biografia jest wielobarwna, dlatego warto zapytać, czy zechce Pan przybliżyć czytelnikom swą osobę, wyjaśnić jak to możliwe, że ostatecznie rozpoczął Pan prace z trudną młodzieżą, i zdradzić,  czy jest to zajęcie, które pozwala na realizację i spełnienie?

Człowiek jest homo faber, praca nas uczłowieczyła. Chyba jestem tego przykładem. Nigdy nie migałem się od niej, obojętnie - fizycznej czy umysłowej. Moja pierwsza praca po ukończeniu szkoły średniej była trochę przypadkiem - uprawiałem siatkówkę w lokalnym klubie "Stal". Mój trener był jednocześnie kierownikiem działu zbytu w fabryce i po ukończeniu technikum wziął mnie i kilku kolegów, swoich młodych zawodników, pod opiekuńcze skrzydełka również w pracy. Popracowałem jako robotnik fizyczny, co pozwoliło mi nabrać krzepy. Później zaoferowano mi trochę lepiej płatną pracę w wyuczonym zawodzie, więc zostałem elektrykiem, a jeszcze później zaopatrzeniowcem. Wtedy to pół Polski zjeździłem. Różne miałem przy tym, przygody... Zdarzyło się, że wyjechałem na dwa dni z jedną koszulą na zmianę, a wróciłem po miesiącu; to było wtedy, kiedy nagle telefony się popsuły, a pociągi zaczęły jeździć prawie puste... Trzeba było utrzymać rodzinę, więc jeszcze dorabiałem po pracy rozładowując wagony z węglem, nosząc worki, szkląc okna, pracując fizycznie w weekendy... Kiedy więc nadarzyła się możliwość pracy w stacjonarnym OHP za trochę wyższą pensję, nie wahałem się. Tam dopiero rozpocząłem prawie dwudziestoletnią, prawdziwą szkołę życia... Więcej nie zdradzę, dopóki nie opiszę w jednej z kolejnych książek. W międzyczasie ukończyłem studia na Uniwersytecie Warszawskim, uzyskałem również kwalifikacje nauczyciela. Zmieniłem pracę i od kilkunastu lat pracuję w szkole, dalej z taką samą młodzieżą. Czy to praca łatwa? Nie, jest trudna psychicznie, bardzo stresująca. Czy przynosi satysfakcję? Tak, kiedy udaje się uratować dziewczynę czy chłopca, wyprostować im ścieżki życiowe, a po latach za to dziękują. Jeden z takich uratowanych kiedyś mi napisał : "Panie Brałkowski, jak to dobrze, że pan mnie wtedy w dupę kopał, byłem jak cholera wściekły, a teraz panu za to dziękuję. Nie gniję w więzieniu". Oczywiście, to "kopanie w dupę" nie było dosłowne :) W załączeniu zdjęcie jego z rodziną na tle własnego warsztatu stolarskiego. Czyż trzeba mi więcej?

 

Do niedawna natłok obowiązków nie pozwalał Panu skoncentrować się na innych obszarach niż praca, ale ostatecznie udało się Panu rozpocząć spisywanie wspomnień w formie beletrystycznej i wydać książki. Czy tym samym możemy uznać, że chęć pisania drzemała w Panu od dawna i czekała z ujawnieniem na odpowiedni moment? A może potrzeba pisania narodziła się spontanicznie i stanowi odskocznię od codzienności?

Kiedyś przez głowę by mi nie przeszło, że będę pisał. Nie miałem zresztą wcześniej na to czasu. Napisałem, w związku z pracą w OHP, kilka artykułów do czasopisma branżowego, ukazały się bez poprawek i skrótów, ale to wszystko. Kilka lat temu założyłem bloga i zacząłem umieszczać krótkie opowiadania na kanwie wspomnień, żartobliwe komentarze polityczne oraz rymowane wierszyki. Czytelnicy po kilku miesiącach zaczęli mnie namawiać, abym spróbował napisać to w formie większej całości, już beletrystycznej. To była ta kropla, która przechyliła czarę. Efektem była pierwsza książka "Syberia, inny świat", która ukazała się w 2015 roku. Drugą jest właśnie "Młodości szczęśliwa". Tak, teraz już odczuwam przyjemność, kiedy mogę pisać. Robię to z przerwami - musi przyjść chęć, do tego pracuję jeszcze i pełnię kilka społecznych funkcji, które zmniejszają mój czas wolny. Nie wyobrażam też sobie "życia telewizyjno-kapciowego" - jeżdżę na rowerze, pływam, ćwiczę. Dzięki temu wiek metrykalny i biologiczny coraz bardziej się rozchodzi, jak ostrza nożyc. Nie narzekam, zostawiam to ponurakom i malkontentom. Dla mnie butelka jest zawsze w połowie pełna, a nie w połowie pusta.

w

 

 

Oczywiście musimy zapytać jakie miejsce w Pana życiu zajmuje poezja, ponieważ wiemy, że pisuje Pan fraszki, limeryki, satyriady?

Niektórzy uważają za poezję tylko wiersze białe i wolne - nierymowane, o ciężkich przeżyciach, dramatach, rozstaniach, nieudanych miłościach. Lubią to? W porządku, niech tak piszą. Ja zaś, dla odreagowania po pracy, piszę w większości lżejsze formy, rymowane. Taki mam charakter - jest czas na poważne sprawy, ale człowiek potrzebuje też chwili oddechu, krotochwili, zabawy, uśmiechu. "To dla zdrowotności", jak powiadają. Więc piszę fraszki czy limeryki z przyjemnością; oczywiście wtedy, kiedy najdzie mnie myśl, zajarzy się pod kopułką. Nic na siłę. Na szczęście pisarstwo to nie mój zawód, nie muszę pisać "na termin". Zdarza się, że tworzę teksty na zmianę - trochę prozy do nowej książki, trochę fraszek. Zdarzyły się też dwa czy trzy teksty do kabaretowych piosenek. Na razie same teksty. Część z tych utworów ukazała się w dwóch almanachach, a ostatnio już w autorskim tomiku.

 

wczPonieważ wydane do tej pory książki możemy uznać za literaturę wspomnieniową, warto zapytać, czy spisywanie wspomnień ma dla Pana szczególne znaczenie? Czy próbuje Pan utrwalić minione chwile, uchronić je przed zapomnieniem, a może jedynie „wykorzystać” jako podwalinę książek, które pozwalają zerknąć na wczoraj z przymrużonymi oczami?

 

Wcześniej nie. Obecnie - tak. Widocznie potrzebny jest pewien dystans, spojrzenie wstecz, zauważenie przemijającego czasu. Wcześniej człowiek jest zaabsorbowany sobą, życiem tu i teraz, rodziną.  Moje pierwsze dwie książki... tak, pisane z przymrużeniem oka, gdyż tak lubię przekazywać swoje wspomnienia i przemyślenia... Planowane następne są retrospekcją, możliwością zadumy i uśmiechu dla starszych czytelników. Natomiast dla młodszych okazją do porównania ich dzisiejszego z życia z życiem ich rodziców czy dziadków. Jak wypadnie porównanie? To już zostawiam czytelnikom. Tak, moje książki pozwalają właśnie "ocalić od zapomnienia" już minione czasy, ale jednocześnie są osnową, szkieletem, na którym mogę konstruować tekst już w beletrystycznej formie.  Najczęściej z uśmiechem błąkającym się w kąciku ust... Cóż, umysł człowieka ma szczególną cechę - z przeszłości woli zapamiętywać zabawniejsze momenty.

 

Niedawno ukazała się książka Pana autorstwa zatytułowana „Młodości szczęśliwa”, w jaki sposób chciałby Pan zachęcić czytelników do lektury?

Kto lubi odpocząć przy lżejszej lekturze, odkurzyć stare wspomnienia, porównać ze swoimi - ten nie powinien żałować. Kto chce wiedzieć, jak dawniej bywało w szkole, na podwórku, czym "zabijali czas" jego rodzice - ten nie powinien się znudzić. Ciekawe mogą wyniknąć wtedy dyskusje międzypokoleniowe w rodzinie ;) Kto lubi przy okazji liznąć troszkę historii, anegdot - też znajdzie coś dla siebie. Jak w życiu - książka jest jak "misz-masz" - zawiera wszystkiego po trochu. Czy zachęcę tym do sięgnięcia po moją nową książkę? Nie wiem. Mogę jedynie podeprzeć się opiniami czytelników, którzy czytali moją pierwszą książkę, o której wspomniałem wcześniej - dotarły do mnie same pozytywne i zachęcające do kontynuacji wspomnień. Znam życie - możliwe, że komuś się nie podobała, a ja tylko nie natrafiłem na taką opinię. Nie mogę się jednak podpierać tym, o czym nie wiem.



Zgodnie z zapowiedzią „Młodości szczęśliwa” to pierwsza pozycja, która niejako otwiera cykl z „Zza zasłony czasu”. Czy zechce Pan zdradzić nam jak docelowo ma wyglądać cykl, ile obejmować pozycji, w jakim czasie będą ukazywać się kolejne części itp.?

Nie zdradzę, to tajemnica! Z bardzo prozaicznego powodu - sam nie wiem. Jedynie utrzymam chronologię wspomnień. Z racji pracy, która nie pozwalała się nudzić, mam materiału "przepastne głębie wypełnione" na nowe książki. Tak więc zagadka, ile pozycji będzie liczył cykl "Zza zasłony czasu" na razie pozostanie zagadką tak dla czytelników, jak i dla mnie. Uchylę tylko rąbek teraźniejszości - piszę trzecią książkę, o Wileńszczyźnie - dawnej w czasach wojny, oraz późniejszej, z przełomu lat 60. i 70. minionego wieku. Pierwsza część obejmuje czasy moich rodziców, druga - już mnie. Natomiast czas ukazywania się kolejnych książek? Realnie - półtora do dwóch lat. Odpowiem też na niewypowiedziane pytanie - co będę pisał, jak skończy mi się "materiał wspomnień"? - nie wiem. Nie martwię się tym. Przyjdzie pora, znajdzie się odpowiedź. Jak mówiłem - dla mnie butelka jest zawsze w połowie pełna :)

 

 Kończąc należy podziękować za udzielone odpowiedzi oraz zapytać, czego życzyć na przyszłość, autorowi, który potrafi docenić przeszłość?

O zdrowie sam dbam, zbytnio nie narzekam. Ale... proszę życzyć mi tego, gdyż zdrowia nigdy za wiele. O wenę i chęć pisania sam zadbam. Ale... też proszę mi tego życzyć. O czytelników mogę zadbać tylko szacunkiem dla nich przy pisaniu. tak, aby się przy czytaniu nie zanudzili. Proszę więc życzyć mi utrzymania w miarę dobrego poziomu pisania.

 

Na koniec zaś coś ode mnie - uff, aleście mnie wymaglowali tymi pytaniami! (śmiech)

"Dzieciństwo i młodość. Początek osobistej linii istnienia na najpiękniejszym ze znanych nam światów. Lata, które w większości wspomina się z przyjemnością, zapominając o tym, co było złe. To naturalny proces. Podświadomość chowa w najtajniejsze zakątki naszego umysłu wszystko, co zakłóciłoby wspomnienia z tego okresu jako czasu niefrasobliwego życia."
 Młodości szczęśliwa  - Zdzisław Brałkowski

http://autorzy365.pl/ksiazka/6701/mlodosci-szczesliwa

Barwy ludzkiej uczuciowości w tomiku poezji Aleksandry J. Starosteckiej

Drzwi -  Aleksandra J. Starostecka

                                                        

 

Aleksandra J. Starostecka to poetka potrafiąca doskonale odróżniać barwy ludzkiej uczuciowości, o czym świadczy unikalna rozpoznawalność jej poprzednich tomików poezji, jak choćby „Pod powiekami” czy „Jeszcze raz”. Ich artystyczną degustację można rozpocząć od głosu Jana Niemaszka, który aranżuje i recytuje kilka z wierszy udostępnionych w serwisie Youtube.

 

Prezentowany, nowy tomik poezji Aleksandry J. Starosteckiej zatytułowany „Drzwi” to liryczna wędrówka przez krainę smutku, samotności i nadziei, dobra i zła, niepewności, odrzucenia i tęsknoty, poszukiwania miłości i wiary w ludzi.

 

Tomik podzielony jest na dwie części (dwa rozdziały), jakby skonstruowany został z dwóch pokoi i dwóch par drzwi. Po przekroczeniu pierwszych znajdujemy się w świecie smutku, melancholii, depresji, samotności, niezrozumienia. Poeta Mirosław Welz przepięknie ujął to w słowie wprowadzającym, gdzie podkreślił, że wspomnienia autorki są „drogą wstecz, sięganiem po słowa wypowiedziane wprawdzie wiele razy, lecz w tych wierszach brzmią świeżo i oryginalnie. Pisana nimi droga jest prawdziwa, choć ciernista i pełna ostrych kamieni”. Przyjrzyjmy się chociażby poczuciu niemocy, bezradności, jakiejś formy paraliżu, który poetka w wierszu „tu i tam” wyraziła niezwykle zwięźle, ale przede wszystkim trafnie:

 

nie można

zamknąć drzwi

nie naprawiono

zepsutej klamki

codziennie próbuję

 

Przejście przez drugie drzwi powoduje, iż uczuciowość i emocjonalność nabiera życia, zaczyna tęsknić, szukać, zdrowieć.

 

Niełatwo jest wybrać z tomiku reprezentatywny wiersz, bowiem każdy niesie z sobą mnóstwo pozawerbalnych treści. Dlatego wybieram symbolicznie – pierwszy i ostatni, jak alfa i omega.

 

Pierwszy to próba polemiki ze słowami Mirosława Welza: „Nie jesteśmy gotowi na zło. Zaskakuje nas dobro”, co autorka ripostuje następująco:

 

nie jesteśmy gotowi

na zło

nigdy

zawsze jest zdziwieniem

 

Ostatni - nadzieja na zrozumienie, na odpowiedź, na prawdę:

 

może jutro pojutrze

na pustej drodze

ukaże się prawda

 

Czytelnik w lekturze „Drzwi” Aleksandry J. Starosteckiej z pewnością znajdzie radość czytania i przeżywania,  intymność i refleksję.

Wspomnieniami z lat dziecięcych i młodzieńczych – Młodości szczęśliwa

 Młodości szczęśliwa  - Zdzisław Brałkowski

Książka „Młodości szczęśliwa” jest zbiorem opowiadań wspomnieniowych, pierwszą z planowanego cyklu „Zza zasłony czasu”.  Zdarzenia śmieszne przeplatają się z poważnymi, historie rodzinne z przygodami na podwórku i w szkole. Czasem tło stanowią aktualnie dziejące się wydarzenia historyczne, a nawet retrospektywnie wcześniejsze, związane z Grudziądzem – miastem, w którym wychował się autor, z Polską, jak również międzynarodowe. Autor prowadzi swoją narrację przez dzieciństwo i młodość, które przypadły na lata 60. i 70. XX wieku. Nie było wtedy komputerów i Internetu, w telewizji lepsze programy pojawiały się tylko w święta; zabawy trzeba było wymyślać samemu, często takie, które dorosłych przyprawiały o palpitacje serca. Anegdoty związane z postaciami nauczycieli są okrasą kilku opowiadań; podobne chyba każdy czytelnik zna z własnego doświadczenia. Są to lata, kiedy stare nawyki i metody wychowania, stosowane w domu i szkole, zderzały się z już nowymi, co powodowało oczywiście wiele konfliktowych sytuacji.

 

Książka jest napisana lekko, z przymrużeniem oka. Kto lubi odpocząć przy dobrej, wspomnieniowej lekturze, widzianej z pozycji chłopca a później młodzieńca, nie powinien być zawiedziony. Dorośli mają okazję przypomnieć własne przeżycia z minionych lat. Kto pamięta liniał w ręku nauczyciela? Kto pamięta dżinsy sprowadzane z Zachodu, których cena przekraczała połowę pensji? Kto pamięta obowiązkowe tarcze szkolne? Kto pamięta zakaz używania szminki przez dziewczęta? Kto pamięta modę na długie włosy, które każdy młody fan Bitelsów chciał nosić, a które groziły nieukończeniem szkoły średniej?

 

Dzieciństwo i młodość. Początek osobistej linii istnienia na najpiękniejszym ze znanych nam światów. Lata, które w większości wspomina się z przyjemnością, zapominając o tym, co było złe. To naturalny proces. Podświadomość chowa w najtajniejsze zakątki naszego umysłu wszystko, co zakłóciłoby wspomnienia z tego okresu jako czasu niefrasobliwego życia.

 

Młodsi czytelnicy, dziewczęta i chłopcy pewnie nie uwierzą w niektóre opisane zdarzenia. Cóż, urodzili się już w innej rzeczywistości. Mogą jednak porównać z własnymi przeżyciami. Jak wypadnie to porównanie? To już każdy sam oceni po przeczytaniu opowiadań.

„Młodości szczęśliwa” jest drugą wspomnieniową książką autora. Pierwsza „Syberia, inny świat” ukazała się w roku 2015 i jest relacją z wakacyjnej pracy wraz z grupą polskiej młodzieży, ze zderzenia dwóch różnych mentalności.  Oprócz wspomnień, autor pisze również poezję, zwłaszcza  lżejszej kategorii, oraz teksty piosenek. Część opublikowana została w autorskim tomiku „Fraszki, limeryki i inne żarciki” w 2016 roku.